Nawigacja
Kultywowanie Qi
Napisane przez  Andrzej Kalisz Andrzej Kalisz Napisane przezdnia  17-04-2017 17:37 17-04-2017 17:37 663  czytań 663 czytań
printer

Od tłumacza:

Jest to fragment pracy „Nowy rozdział nauki o sztuce walki” - nauk twórcy Yiquan Wang Xiangzhai'a spisanych w roku 1939 przez jego ucznia Qi Zhidu. Czytelnik nie powinien tych teorii traktować jako oparcia dla treningu we współczesnym Yiquan, ale tylko jako materiał historyczny, pozwalający lepiej zrozumieć proces stopniowego rozwoju Yiquan i jego teorii.

Uprawiający sztuki walki mówią wiele o ćwiczeniu qi. Istnieje wiele opinii. Generalnie należałoby używać łącznie terminów yi, qi i li, bądź używać połączenia qi li. Ale jeśli szczególnie podkreśla się qi i zasady kultywowania qi, nie ma w tym szkody. Metoda jest bardzo prosta i naturalna. Oddychamy przez nos, bardzo delikatnie, bezgłośnie. Kluczem jest równomierność, spokój, naturalność. Gdy mówimy o qi, trzeba wiedzieć, że chodzi o oddychanie. Trzeba też wyjaśnić zasadę połączenia ruchu i oddechu, kultywowania qi przez ćwiczenie sztuki walki, regulowania oddechu by wykorzystać sprężystą siłę tworzoną przez oddychanie, by móc osiągnąć biegłość w sztuce walki. To nie jest tak jak często myślą ludzie, że wielki brzuch jest oznaką mistrza qi.

Pełne qi, mocna siła, to efekt uprawiania sztuki walki. To wiąże się z siłą lub słabością, odwagą lub tchórzliwością. Także ruch ciała, kości i ścięgien opiera się na tym. Jeśli brak qi, nie ma czego użyć. Qi w człowieku jest nieograniczone. Stąd rodzi się siła. Jeśli chcemy osiągnąć wielką siłę, musimy zacząć od kultywowania qi, to nie wymaga wyjaśnienia.

Kultywowanie qi można też nazwać zarządzaniem qi. Qi wiąże się z oddychaniem. Wcześniej już mówiliśmy, że dzięki oddychaniu qi przepływa obficie wewnątrz i na zewnątrz. To poprawia przepływ krwi w całym ciele. Stąd możemy zaobserwować zmiany qi wewnątrz lub na zewnątrz ciała. Niemal nie ma formy, niemal nie ma dźwięku, czerpane z zewnątrz wypełnia wnętrze. Gdy mistrz prezentuje sztukę walki, jego ruchy są zwinne i nieprzewidywalne, w bezruchu jest pełen powagi, nikt go nie jest w stanie poruszyć. To wszystko ma źródło w qi. Jeśli nie kultywuje się go, jak można by osiągnąć taki poziom? Dlatego nie można lekceważyć kultywowania qi.

Wiele jest koncepcji kultywowania qi. Jedni mówią o pracy klatki piersiowej, osiągając pulsowanie płuc. Inni o opadaniu qi do podbrzusza, by osiągnąć tam wypełnienie. Ale qi ulega wtedy zablokowaniu, i nie przenika przez całe ciało. To wynika z braku rozumienia kultywowania qi. Zasada kultywowania qi polega na oddychaniu naturalnym. Nie można wymuszać pulsowania. Nie można za bardzo się skupiać, nie można się starać i spieszyć. To wszystko powinno odbywać się powoli, naturalnie. Tak, że nie jesteśmy świadomi oddychania, a oddychamy. Wówczas krew w całym ciele pulsuje, następuje skoordynowanie z oddechem, rozwijają się prawdziwe umiejętności, osiąga się to o czym mówili starożytni.

Ludzie często wykorzystują ćwiczenia w siedzeniu chan (w języku japońskim zen). Uważają, że osiągnęli szczyt. Ale faktycznie oni tylko mówią o naturalności, a nie zdają sobie sprawy, że pozycja lotosu w której ćwiczą jest nienaturalna. Nawet jeśli nie jest to szkodliwe, to nie jest też zbyt korzystne. Można osiągnąć czystość umysłu i spokój oddechu, ale nie jest to całościowe ćwiczenie. Kluczem kultywowania qi jest przenikanie qi przez całe ciało, nie odbywa się to właściwie gdy qi nie może swobodnie przepływać przez stawy. Oddech powoduje, że krew pulsuje i komórki całego ciała też równocześnie z tym pulsują. Ten rodzaj ruchu związanego z oddechem jest podstawą sztuki walki. Działanie które z tego wynika jest samoistne, swobodne, a potem qi nieustannie się rodzi, i wówczas poznaje się prawdziwy smak tego o czym mówię.

Otwierają się pory w skórze, całe ciało oddycha w harmonii z oddychaniem przez nos. Oddychanie przez skórę jest funkcją organizmu, jest większe niż oddychanie przez nos, ale tego nie jesteśmy świadomi. Stąd gdy mowa o ćwiczeniu qi, zwykle mówi się o oddychaniu przez nos, a rzadziej o oddychaniu przez skórę. Kluczem w oddychaniu jest delikatność. Unika się wymuszenia, pośpiechu, skracania. Aktywność płuc zwiększa się i współgra z oddychaniem przez skórę. Dlatego mówi się, że oddychanie przez nos jest spokojne, oddychanie przez skórę równe. Jeśli tylko zajmować się oddychaniem przez nos, bez wiedzy o oddychaniu przez skórę, trudno osiągnąć wysokie umiejętności jeśli chodzi o użycie qi i li, czy zrozumieć kultywowanie qi w ciele i poza nim.

Zwiększenie aktywności płuc związane jest opuszczeniem barków i odczuciem „pustej” klatki piersiowej (splot słoneczny delikatnie wciągnięty). Błędem jest wysilanie się i ściskanie klatki piersiowej. Spróbuj, a sam zrozumiesz. W sztuce walki należy w „pustym” szukać qi. Qi jest solidnością, która wypełnia pustkę. Podczas ruchu przemieszcza się poza ciało. Siłę, energię należy oszczędzać, nigdy nie zużywać od końca. Włoski na całym ciele podnoszą się jak ostrza (gdy qi osiąga krańce, mówi się, że qi jest pełne), nie widać gdzie jest siła, a ona tam jest, oddychamy bez świadomości oddychania. W ten sposób kontynuujemy rozwijanie umiejętności.

Używamy umysłu, a nie siły, w ten sposób kultywujemy qi i regulujemy oddech, przepływ nie zatrzymuje się, a umysł jest w harmonii z qi. Tak osiąga się prawdziwe kierowanie i mistrzostwo w jego użyciu. W kultywowaniu qi, o którym mówiliśmy, nie można wysilać się w użyciu umysłu. Ale gdy mowa o użyciu ducha shen i umysłu yi, nacisk kładzie się na yi. W tym wcale nie ma sprzeczności. To, że nie można wysilać się w użyciu umysłu oznacza, że nie powinniśmy skupiać się na poruszaniu qi, by nie doszło do stagnacji, blokady i utraty naturalności. Właściwe użycie umysłu polega na tym, że sprawdzamy czy wszystko odbywa się naturalnie, że w całym ciele zachowana jest równomierność i spokój. Chociaż sformułowania są podobne, chodzi o coś innego. W jednym przypadku jest nadmierne działanie, które prowadzi do zaburzenia qi, w drugim nie ma niczego co jest niedopatrzone, jest naturalność i spokojne qi. To trzeba wiedzieć.

Kultywowanie qi skupia się na spokojnym oddechu, a nie na szukaniu na zewnątrz. W ten sposób qi nie musi być regulowane, a jest regulowane. Metoda polega na tym, że wzrok skierowany jest w dal, jakby na jakiś cel. Duch, umysł i wzrok są w harmonii. Gdy poruszam się, cel również przemieszcza się. Powiększamy go i zmniejszamy, a wzrok dostosowuje się. Cel znajduje się w odległości około 10 zhangów (zhang to jednostka miary odpowiadająca 10 stopom) od ciała, na wysokości oczu. Gdy długo się ćwiczy, można zacząć pracować z przyciąganiem tego celu bliżej lub odpychaniem dalej, podnoszeniem i opuszczaniem. Gdy tak się robi, qi jest ćwiczone bez specjalnego ćwiczenia, jest kultywowane bez specjalnego kultywowania.

Dziś zajmujący się sztukami walki często mówią o qi przenikającym do dantian lub o opuszczaniu qi do dantian. Trzeba wiedzieć, że podnoszenie qi jest błędem, ale opuszczanie także jest błędem. Jeśli dąży się do opuszczania qi, traci się naturalność. Lepiej podążać za naturalnością, nie skupiając się na tym. Zatem gdy mówi się o poruszaniu qi, nie jest to najlepsza metoda. Dawni filozofowie mówili: „Jeśli nie kultywować qi, jak wypełni ono ciało?” Nie tak, jak obecnie ćwiczący sztuki walki, którzy mówią tylko o dantian. Więc jeśli mówimy o drodze kultywowania, to gdy osiągnie się naturalność, qi wypełnia i przenika całe ciało. Tylko w podbrzuszu, odpowiednio do emisji siły, mamy do czynienia z rozróżnieniem na rozluźnioną krągłość i solidną krągłość.

Rozluźniona krągłość: gdy qi jest spokojne, przenika całe ciało, wszystko jest jednolitą całością, to jest zwykły stan.

Solidna krągłość: gdy qi zaczyna się poruszać, klatka piersiowa jest szeroka, podbrzusze solidne. To następuje w momencie emisji siły. Czubek głowy jakby coś podpierał, stopy naciskają na podłoże, dłonie rozpościerają się, talia jakbyśmy przysiadali, qi skupia się w podbrzuszu, by wesprzeć siłę, to jest zmieniony stan.

Przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz