Wiele osób pyta, dlaczego w niektórych szkołach yiquan podczas uderzania pięścią ćwiczacy unoszą piętę i obracają stopę, a w innych nie. Który sposób jest prawidłowy, a który błędny?

To podnoszenie pięty i obracanie stopy jest typowe dla szkół braci Yao Chengguang i Yao Chengrong i niewielu innych, podczas gdy w większości szkół nie widzimy tego w podstawowym treningu.

Jest faktem, że jest to stosunkowo niedawna modyfikacja. Celem było lepsze dostosowanie treningu podstawowego do wymogów treningu sparingowego i walki.

Chociaż Yao Zongxun używał i nauczał pierwotnej metody, w ostatnich latach życia miał okazję obejrzeć walki zawodowych amerykańskich bokserów w telewizji i zaczął zastanawiać się nad ich metodą skręcania stopy nogi zakrocznej podczas zadawania uderzenia i zainspirował swoich synów do głębszego przestudiowania tego zagadnienia.

Niektórzy podkreślają wykorzystanie metody spiralnego skrętu w całym ciele, ale bez skrętu stopy. W niektórych przypadkach skręt w talii może być jeszcze bardziej podkreślony, przy unikaniu skrętu poniżej. Takie metody mogą się sprawdzać przy generowaniu siły w statycznych pozycjach, lub gdy nie jest wymagana bardziej rozwinięta praca stóp (kroki).

Jednak jeśli chodzi o sparing, czy walkę sportową, zauważamy potrzebę znacznie większej mobilności. Jeszcze bardziej, jeśli pomyślimy o walce/bójce ulicznej czy w barze, gdzie zaangażowanych może być więcej osób, co wymaga większą zmienność pozycji, w tym zmiany kierunków poprzez obroty ciała. Gdy musimy się tak poruszać, wykorzystanie energii pochodzącej z przemieszczenia, czy obrotu całego ciała staje się oczywistą opcją. Pojawia się wówczas pytanie, jak robić to w najbardziej skuteczny sposób. Metoda braci Yao jest tutaj bardzo użyteczna.

Jeśli obserwujemy osoby, które w treningu podstawowym wykorzystują inną, starszą metody, to zauważymy, że rzadko stosują się do niej w trakcie sparingu lub walki. Potrzeba zachowania dużej mobilności nie pozwala im na to. Musieliby rozpoczynać akcję mającą na celu generowanie siły do uderzenia zawsze po kroku, czy obróceniu ciała, w nowej pozycji. To wymagałoby o wiele więcej czasu, niż wykorzystanie przynajmniej częściowo energii już wygenerowanej, wynikającej z poprzedniego ruchu. Faktycznie oni wykorzystują tę energię, jednak nie tak efektywnie, jak mogliby, gdyby świadomie pracowali nad tym w treningu podstawowym.

Niektórzy wskazują, że ponieważ taki sposób poruszania nie jest stosowany w tui shou, gdzie ćwiczący skupiają się głównie na stabilności, w san shou powinniśmy stosować taki sam sposób poruszania jak w tui shou. Jednak my uważamy, że to nie tui shou, lecz san shou (wolna walka) jest głównym przedmiotem nauki, zatem powinniśmy przede wszystkim pracować nad metodami odpowiednimi w san shou, podczas gdy trening podstawowy i tui shou powinny być temu podporządkowane. Tui shou jest w sposób oczywisty znacznie bardziej ograniczone niż san shou, tak więc przechodząc do treningu san shou powinniśmy wykraczać poza te ograniczenia. Powinniśmy też pamiętać, by nie ćwiczyć tui shou w sposób pozbawiony sensu z punktu widzenia przygotowania do san shou.

Andrzej Kalisz