Tai Chi, czy Qigong. Część II

Pierwszą część tego artykułu rozpoczęły słowa: „W filmach dokumentalnych o Chinach często widzimy sceny nagrane w parku, gdzie mniejsze lub większe grupy ludzi wykonują równocześnie serie delikatnych, powolnych ruchów”. Wiemy już, że to co ćwiczą, to może być Tai Chi (Taijiquan), ale mogą to być także ćwiczenia Qigong (Chi Kung).

Czy laik jest w stanie te formy ćwiczeń odróżnić?

Jeśli ćwiczący wykonują długi ciąg połączonych ruchów, które niemal nieustannie zmieniają się, płynnie przechodząc w kolejne, a z rzadka tylko powtarzają się, i niemal cały czas ruchy te wykonywane są w połączeniu z krokami, wówczas najprawdopodobniej jest to Tai Chi. Takie układy, zwane formami lub ciągami są charakterystycznym elementem treningu tej sztuki. Ich wykonanie, ze względu na wykonywane kroki wymaga zwykle stosunkowo dużej przestrzeni.

Jeśli natomiast ćwiczący kilkakrotnie powtarzają określony ruch, a następnie przechodzą do innego ruchu, który również powtarzają taką samą liczbę razy, i podobnie jest w przypadku każdego kolejnego ruchu (ćwiczenia), to prawdopodobnie są to ćwiczenia Qigong. Tutaj bardzo często też po wykonaniu serii jednego ćwiczenia następuje przejście do pozycji bazowej, i dopiero potem rozpoczyna się kilkukrotne powtarzanie kolejnego ruchu. Najczęściej ćwiczenia te wykonywane są bez kroków, bądź w danym układzie występuje niewiele kroków (np. krok w jedną stronę i powrót, krok w drugą stronę i powrót), a jego wykonanie wymaga niewiele miejsca – ćwiczy się niemal w miejscu. W Qigong często też wykonuje się różne ruchy pozostając w pozycji siedzącej.

Ta skromna wiedza pozwala już ze sporą dozą prawdopodobieństwa ocenić, z którym rozdzajem ćwiczeń mamy do czynienia, nie daje jednak pewności. Otóż istnieją nieliczne formy Qigong, które wykonuje się z wieloma krokami, i w których ruchy nieustannie przechodzą jeden w drugi, a nie są wielokrotnie powtarzane. Z drugiej strony do sztuki Tai Chi należą też ćwiczenia podstawowe – jibengong, lub tak zwane ćwiczenia wewnętrzne – nei gong, które wykonuje się w miejscu, wielokrotnie powtarzając dany ruch. Mimo, że Tai Chi ćwiczy się głównie wykonując kroki, powstały też formy uproszczone przeznaczone dla osób niepełnosprawnych, do ćwiczenia w pozycji siedzącej, np. na wózku inwalidzkim, gdzie wykonuje się tylko ruchy rąk. Zarówno w Tai Chi, jak i w Qigong wykorzystywane są ćwiczenia zhuang gong, w których ciało pozostaje nieruchome, w pozycji stojącej, siedząc, a także leżąc – najbardziej popularne są wersje w staniu, określane mianem zhan zhuang.

Jakie jeszcze inne przesłanki ułatwiają stwierdzenie, czy widzimy ćwiczących Tai Chi, czy Qigong?

Sztuka walki Tai Chi opiera się na specyficznej, subtelnej pracy ciała. Jednym z jej aspektów jest zasada „krągłości siły”. Klasyczne teorie mówią o „ba mian zhi cheng” – podpieraniu lub rozpieraniu w ośmiu kierunkach (co oznacza „we wszystkich kierunkach”, „dookoła”). Chodzi o stan pewnego relaksu, ale z zachowaniem poczucia pewnej siły, która jest „ześrodkowana”, „zrównoważona we wszystkich kierunkach”. Mówi się czasem, że ciało jest jak piłka wypełniona powietrzem, lub w sposób bardziej klasyczny: jak kula Tai Chi. Z tym wiążą się takie zasady, jak utrzymanie prostego kręgosłupa/tułowia. Nawet gdy wykorzystuje się pracę kręgosłupa, ruchy uginania i prostowania są stosunkowo nieznaczne. Nawet gdy tułów pochyla się, to z reguły jako całość, bez dużego wyginania kręgosłupa. Unika się prostowania stawów, a także ich zbyt dużego ugięcia. Oczywiste jest, że gdy kolana i łokcie zbyt się prostują, wówczas przeciwnik w walce łatwiej może doprowadzić do ich urazu. Ale także „siła przestaje być krągła”, gdy stawy są zbyt wyprostowane lub zbyt ugięte. Na przykład ręka wyprostowana tworzy długie ramię dźwigni, przez co wygenerowanie siły na jej krańcu wymagałoby większego napięcia. Z kolei ręka zbyt zgięta spowoduje, że „zapadniemy się” pod wpływem nawet stosunkowo niedużej siły z zewnątrz. Także nadmierne odwodzenie ramion i wysuwanie łokci do tyłu będzie zaburzało charakterystyczną dla Tai Chi strukturę ciała, relatywnie silną we wszystkich kierunkach, więc siła przestanie być „krągła”. Tai Chi nie opiera się wprawdzie na przeciwstawianiu się przeciwnikowi siłą (wysiłkiem), a na wykorzystaniu jego siły przeciw niemu, ale bazą jest ta podstawowa siła peng, która może być stosunkowo duża, mimo że w jej tworzenie nie wkłada się dużego wysiłku (ale tutaj też znajdziemy wyjątki w postaci odłamów Tai Chi, które poszły w kierunku bardziej ekstremalnej miękkości).

Tymczasem wiele odmian Qigong zawiera ruchy, które w podstawowych ćwiczeniach i formach Tai Chi niemal nie występują: maksymalne zgięcia i wyprosty kończyn, większa mobilizacja kręgosłupa. Tutaj nie musimy zwracać bowiem uwagi na zasady istotne z punktu widzenia walki, nie musimy pracować nad specyficzną mechaniką generowania siły, która w Tai Chi powstała w związku z wykorzystaniem w walce. Twórcy form Qigongu Prozdrowotnego nie zawracali sobie tym głowy, w ten sposób tworząc ćwiczenia w których ciało pracować może w sposób bardziej różnorodny.

Ale… i tych przesłanek też nie można przeceniać. W niektórych szkołach Tai Chi mogą występować uzupełniające ćwiczenia o większej od klasycznej różnorodności ruchów. W innych stosuje się natomiast różne sposoby wykonania tej samej formy – niektóre bardziej zgodne z podstawowymi zasadami użycia Tai Chi w walce a niektóre z wykorzystaniem mniej typowych ruchów, których celem jest właśnie bardziej różnorodne ćwiczenie ciała. Z drugiej strony w niektórych formach Qigong zakres ruchów może być bardzo ograniczony. Do tego zarówno w Tai Chi, jak i w Qigong mamy ćwiczenia statyczne.

Mowa tutaj była do tej pory o ćwiczeniach i formach wykonywanych powoli. Tymczasem Tai Chi w wielu odmianach zawiera także ruchy tzw. eksplozywnej emisji siły – fa jin, czy podskoki i przeskoki. Laik obserwujący takie formy raczej nie pomyli ich z Qigongiem, a z tak zwanymi zewnętrznymi, czy twardymi sztukami walki.

A jak jest z szybkością w Qigongu Prozdrowotnym? Generalnie ćwiczy się wprawdzie powoli, ale w niektórych ćwiczeniach występują też stosunkowo nieliczne i dość delikatne przyspieszenia ruchów.

Tai Chi, jako sztuka walki obejmuje też formy z bronią, np. mieczem, szablą, kijem, włócznią. Niektóre z tych form, zwłaszcza z mieczem, wykonywane są powoli, w innych, zwłaszcza tych z szeroką szablą, kijem lub włócznią ruchy bywają czasem bardziej dynamiczne, tak że mogą wyglądać jakby przynależały do innych sztuk walki z zakresu Chińskiego Wushu (Kung Fu)

Qigong nie jest sztuką walki, więc oczywiście nie używa się tutaj broni. Jednak czasem stosowane są akcesoria takie jak na przykład kij. Wśród form propagowanych przez Chińskie Stowarzyszenie Qigongu Prozdrowotnego znajduje się Taiji Yangsheng ZhangKij Kultywowania Życia Tai Chi – przy czym jest to forma Qigongu zainspirowana Tai Chi, co zostało odzwierciedlone w nazwie.

Sztuki walki, to oczywiście także ćwiczenia z partnerem, czy przeciwnikiem. W Tai Chi są to przede wszystkim ćwiczenia tui shou (dosłownie: pchające ręce lub przepychanie rąk), a także praktyczne zastosowania ruchów występujących w formach, czy dodatkowe ćwiczenia ataku i obrony. I znów, gdy zobaczycie wykonujących te ćwiczenia, uznacie to raczej za trening innych sztuk walki, a nie pomylicie z Qigong.

Nauka Tai Chi, jako pełnej sztuki, wymaga bardzo długiego czasu i ciągłego doskonalenia, nieustannego poznawania i dążenia do wyczuwania coraz bardziej subtelnych aspektów. Tutaj zwrócę uwagę na coś co jest bardzo bezpośrednio związane z prozdrowotnymi efektami ćwiczenia. Otóż sztuka ta skupia się w dużej mierze na zagadnieniu jak w efektywny, ekonomiczny, bezwysiłkowy sposób generować siłę, przenosić ją przez ciało, przekazując na zewnętrze obiekty (na przeciwnika). By to osiągnąć musimy uczyć się zauważać niepotrzebne lokalne napięcia. zaczynamy wówczas także lepiej wyczuwać kiedy np. stawy (zwłaszcza kolanowe) ulegają niepotrzebnym przeciążeniom, a kiedy jesteśmy w stanie tych przeciążeń uniknąć. Dzięki doskonaleniu tej umiejętności łatwiej jest w podobny sposób wykonywać codzienne czynności – wchodzić i schodzić po schodach, nosić walizki, przesuwać szafy, w ten sposób unikając kumulujących się urazów i dłużej utrzymując sprawność układu ruchu, zatem dłużej zachowując zdrowie. Przypomnę jednak, że opiera się to na długotrwałym rozwijaniu coraz bardziej subtelnego wyczucia ciała, wyczuwania jak przenoszone są przez nie siły. Na początku odnosimy się głównie do siły grawitacji, potem pracujemy dużo z partnerem – to pozwala nam odnieść się do sił działających w różnych kierunkach, oddziałujących na różne części ciała. Nie da się tego sprowadzić do kilkumiesięcznego kursu, na którym można co najwyżej wstępnie poznać ruchy formy, a wymaga wielu lat wytrwałej praktyki, w tym ćwiczeń w parach, regularnie korzystając ze wskazówek i korekt ekspertów.

Qigong to zagadnienie bardzo obszerne, i tutaj również istnieją systemy wymagające długiej nauki pod opieką eksperta. Istnieje też jednak wiele metod stosunkowo prostych, których nauczyć można się w stosunkowo krótkim czasie. Do takich należą m.in. formy propagowane przez Chińskie Stowarzyszenie Qigongu Prozdrowotnego.

Zatem Tai Chi, czy Qigong?

Najważniejsze, to najpierw spróbować – spróbować poćwiczyć to i to, bądź po prostu to co dla danej osoby jest dostępne, ze względu na miejsce, czas, finanse itp. Spróbować, po czym rozpocząć systematyczną naukę i… nie przestawać. Tak naprawdę, to bardzo wiele osób, które zainteresowały się chińskimi metodami ćwiczeń na tyle, że stały się one ich pasją, uprawia zarówno Tai Chi, jak i Qigong. Często zresztą Tai Chi (Taijiquan) i Qigong (Chi Kung) ćwiczone są w ramach tej samej szkoły, czy sekcji.

Ale jeśli ktoś uważa, że nie ma czasu i możliwości, by przez wiele lat uczęszczać na zajęcia odpowiedniej sekcji? W takim wypadku zaproponowałbym jakąś z form Qigongu Prozdrowotnego, z których każda możliwa jest do prawidłowego opanowania w stosunkowo krótkim czasie. A może potem okaże się, że taka osoba zainteresuje się tą tematyką bardziej, i odnajdzie możliwości, znajdzie czas, by głębiej poznawać chińskie formy ćwiczeń, może już nawet bez potrzeby dokonywania wyboru takiego jak w tytule.

Andrzej Kalisz